Wpisy

  • niedziela, 30 maja 2010
    • 40% żytni z kminkiem

      40% żytni z kminkiem

      Mam duże spóźnienie w Weekendowej Piekarni po godzinach, mam nadzieję, że uda mi się upiec wszystkie zaległe chleby. Dzisiaj 40% z kminkiem. Wiem, że kminek jest kontrowersyjna przyprawą i nie wszyscy go lubią, ale na szczęście w naszej rodzinie nie ma takiego problemu. Mamie kojarzy się z preclami z kminkiem właśnie, jakie jadła w dzieciństwie, więc jak dowiedziała się jaki chleb piekę była bardzo zadowolona. Brakowało mi chleba. Zakwasów po zagniataniu ciasta. Szkoda, że ciągle mam za mało czas na wszystko. Jestem bardzo zadowolona z tego chlebka, ma cienką i chrupiącą skórkę i idealny miąższ. W połączeniu z kminkiem dało to pyszny chleb.

       

      40% żytni z kminkiem

      Zaczyn:

      • 400 g maki żytniej razowej
      • 332 g wody
      • 20 g (2 łyżki) zakwasu

      Ciasto chlebowe:

      • 600 g maki pszennej chlebowej wysokoglutenowej
      • 348 g wody
      • 2 1/2 łyżeczki kminku
      • 1 łyżka soli
      • 12 g świeżych drożdży lub 1 łyżka drożdży instant
      • plus cale ciasto zakwaszone minus 2 łyżki

      Składniki zaczynu wymieszać i zostawić na 14 - 16 godzin w temperaturze 21ºC.

      Wymieszać dokładnie składniki ciasta chlebowego wraz z zakwasem ok 3 minut, sprawdzić hydratację i znów wyrabiać, aż do utworzenia się silnego glutenu ok 3 - 4 min. Ciasto jest gęste i lepkie. Zostawić do wyrośnięcia 1 godzinę.

      Podzielić i ukształtować dwa bochenki. Zostawić znów do wyrośnięcia na 50 - 60 minut w 25 - 28ºC.

      Naciąć i wsadzić do pieca (na rozgrzany kamień) 240ºC na 15 minut, potem temperaturę obniżyć do 230ºC i piec kolejne 20 - 25 minut.

      40% żytni z kminkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „40% żytni z kminkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mojeslodkie
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 maja 2010 11:51
  • piątek, 28 maja 2010
    • Ciasto z rabarbarem i truskawkami

      Ciasto z rabarbarem i truskawkami

      Rabarbar jest jednym z moich ulubionych owoców i bardzo żałuję, że sezon na niego powoli się kończy. W tym roku wykorzystałam go do niewielu ciast, ale niestety spowodowane jest to ciągły brakiem czasu. Sesja, pisanie i późniejsza obrona pracy trochę mnie wykańczają. Ale bardzo się cieszę, że udało mi się upiec to ciasto, z przepisu Bajaderki. Truskawki użyłam jeszcze mrożone, ale już nie mogę się doczekać świeżych. Ciasto ma spód, który się prawie w ogóle nie kruszy, żółtkowo – śmietankową masę z owocami oraz piankową bezę. Jest łatwo podzielne, a rabarbar smakuje w nim jak nie rabarbar. Upiekłam je na dzień matki i ofiarowanej bardzo smakował, jedynie mogłam dać mniejszą ilość cukru, bo ciasto jest naprawdę słodkie. Dodaję do rabarbarowej akcji.

       

      Ciasto z rabarbarem i truskawkami

      Ciasto:

      • 1 3/4 szklanki maki
      • 2 łyżki cukru pudru
      • 1/2 kostki masła

      Nadzienie:

      • 1 1/2 szklanki cukru
      • 1/4 szklanki maki
      • szczypta soli
      • 6 żółtek
      • 1 szklanka słodkiej śmietanki
      • 4 szklanki rabarbaru, pokrojonego w plasterki
      • 1 szklanka truskawek, pokrojonych w plasterki

      Beza:

      • 6 białek
      • 1/2 szklanki cukru

      Mąkę wymieszać z cukrem pudrem i posiekać z masłem aż otworzą się drobne grudki. Wsypać tę mieszankę na blachę 33 x 23cm i dobrze wcisnąć w dno blaszki. Piec około 10 - 12 minut w temperaturze 180°C do lekkiego zrumienienia.

      W dużej misce wymieszać mąkę, cukier i sól. Żółtka rozbełtać i wymieszać ze śmietanka i wlać mieszankę do suchych składników, wymieszać. Dodać rabarbar i truskawki, lekko wymieszać i wylać na podpieczony spod.

      Piec w temperaturze 180°C przez godzinę.

      Białka ubić na sztywna piane, dodawać stopniowo cukier, wyłożyć beze na upieczone ciasto i piec aż beza się zrumieni, około 10 - 15 minut. Ciasto wystudzić i pokroić na kwadraty.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto z rabarbarem i truskawkami ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mojeslodkie
      Czas publikacji:
      piątek, 28 maja 2010 21:24
  • wtorek, 18 maja 2010
    • Panna cotta z malinowym sosem

      Panna cotta z malinowym sosem

      Mało czasu i dużo stresu to mój sposób na zaniedbanie bloga. Dzisiaj panna cotta, którą zrobiłam jeszcze przed zaniedbaniem. Należę do tych, którzy wolą panna cottę od tiramisu (również do tych, którym dużo problemu sprawia wyjęcie tego deseru nawet z silikonowych foremek), uważam, że jest to deser kompletny, nic więcej mi nie trzeba. Bardzo przypadł mi do gustu przepis Asi z Kwestii smaku, z którego zrobiłam dzisiejszy deser, najlepszy z dodatkiem alkoholu.

       

      Panna cotta (7 porcji)

      • 250 ml śmietanki kremówki
      • 250 ml pełnego mleka
      • 100 g cukru pudru
      • 4 łyżeczki żelatyny
      • 1 łyżka rumu
      • 1 łyżka słodkiego białego wina
      • 1 laska wanilii

      Sos malinowy:

      • 200 g malin
      • 2 - 3 łyżki cukru pudru
      • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

      Żelatynę zalać zimną wodą, moczyć 10 minut. Podgrzać mleko, odstawić z ognia, rozpuścić w nim żelatynę. W drugim naczyniu podgrzać mocno śmietankę z cukrem pudrem i przekrojoną wzdłuż wanilią. Wyjąć wanilię a śmietankę wlać do mleka z żelatyną. Dodać rum, wino i przelać do foremek (najlepiej silikonowych). Odstawić do ostygnięcia, włożyć do lodówki na co najmniej 4 godziny. 

      Podgrzać wszystkie składniki sosu, maliny lekko rozgnieść łyżką.

      Panna cottę wyłożyć na talerzyk i przykryć malinowym kapeluszem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Panna cotta z malinowym sosem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mojeslodkie
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 maja 2010 18:58
  • środa, 05 maja 2010
    • 60/40 Nilsa

      60/40 Nilsa

      Chlebek, który piekło już dużo kulinarnych blogowiczów, a którego nazwa pochodzi, o czym pewnie wie ten kto piekł, od stosunku ilość mąki żytniej do pszennej. Piekłam bez dodatku drożdży, dzięki temu chleb pozostał długo świeży. Ma dosyć ciemny i lepki miąższ, przy czym skórka pozostaje chrupiąca. Uniwersalny, pasuję do wszystkiego, polecam. Przepis znalazłam u Tatter.

       

      60/40 Nilsa

      • 270 g żytniego razowego zakwasu (100% hydracji)
      • 135 g żytniej maki razowej
      • 180 g białej maki pszennej
      • 200 g wody, (52°C minus temperatura pokojowa)
      • 2 g świeżych drożdży (opcjonalnie)
      • 9 g soli

      Wymieszać składniki w misce i zostawić na 45 minut, następnie złożyć ciasto (można jedynie przemieszać) i znowu zostawić na 45 minut.

      Następnie uformować podłużny bochenek i złączeniem w gore włożyć go do omączonego kosza. Zostawić do wyrośnięcia. Bochenek z drożdżami rośnie znacznie krócej (ok. 1 - 1 1/2 godziny). Ciasto ma prawie podwoić swoja objętość (ok. 90 - 95%).

      Rozgrzać piec wraz z kamieniem do 260°C. Wyrośnięty chleb przełożyć na łopatę, szybko naciąć i zsunąć na rozgrzany kamień (ja jak widać piekłam w foremce). Piec z para przez 10 minut następnie obniżyć temperaturę do 220°C i piec jeszcze 35 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „60/40 Nilsa ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mojeslodkie
      Czas publikacji:
      środa, 05 maja 2010 00:20
  • niedziela, 02 maja 2010
    • Bolillos - meksykańskie bułeczki

      Bolillos - meksykańskie bułeczki

      Nie planowałam udziału w tej edycji Weekendowe Piekarni, ale po tym jak zobaczyłam w piątek na blogach jak ładne i kształtne są to bułki zmieniłam zdanie. Bałam się, ze mi takie reprezentatywne nie wyjdą, ale na szczęście się udały, oprócz tego są bardzo mięciutkie, lekkie i puszyste, to chyba najlepsze bułki jakie sama upiekłam. Mało brakowało aby ich tu nie było. Przepis cytuję za gospodynią tej edycji Atiną.

       

      Bolillos - meksykańskie bułeczki (10 - 12 sztuk)

      • 100 g maki pszennej białej chlebowej
      • 1 łyżeczka drożdży instant
      • 335 g letniej wody
      • 1 łyżka miodu

      Drożdże wsypać do mąki, dodać wodę i miód. Wszystko wymieszać i odstawić do wyrośnięcia. Do gotowego zaczynu dodawać stopniowo:

      • 400 g maki pszennej białej chlebowej
      • 1 1/2 łyżeczki soli
      • 1 łyżkę roztopionego tłuszczu

      Wyrobić gładkie, lśniące ciasto, które łatwo odstaje od ścianek miski. Pozostawić ciasto do wyrośnięcia na minimum 1 godzinę.

      Następnie odgazować i podzielić na 10 - 12 części. Uformować szybko kulki, ułożyć je złączeniami w górę i zostawić na 10 min. Teraz dopiero formować bułeczki - podłużne lub okrągłe. Pozostawić do wyrośnięcia na 45 minut. Wyrośnięte bułki naciąć wzdłuż.

      Piec w piecu rozgrzanym do temperatury 190ºC (z parą), przez około 30 - 35 minut.

      Bolillos - meksykańskie bułeczki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Bolillos - meksykańskie bułeczki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mojeslodkie
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 maja 2010 14:29

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Uwaga

Zdjęcia zamieszczone na tym blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i wykorzystywanie w innych serwisach lub stronach internetowych.

bialoczarna

o mnie

Owocowy alfabet

owocowy alfabet

Popularne wpisy:

ciasto skiners
Ciasto snikers

ciasto cappuccino
Ciasto cappuccino

stefanka
Stefanka

ciasto królewiec
Ciasto królewiec

sernik wiedeńskiSernik wiedeński




Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Odszukaj.com - przepisy kulinarne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
>