Loading
owocowy alfabet

Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Ciasto czekoladowe ze śliwkami

Przepis znaleziony u Liski. Nie mam ostatnio siły na nic, więc przejdę od razu do przepisu. Wspomnę tylko, że ciasto jest dobre, „wchłonęło” mi tylko kruszonkę.


Ciasto czekoladowe ze śliwkami

  • 165 g ciemnego cukru trzcinowego dark muscovado
  • 280 g mąki pszennej
  • 180 g masła
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 200 g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 180 ml mleka
  • 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 300 g śliwek, wypestkowanych (można użyć śliwek mrożonych, nie rozmrażamy ich przed dodaniem do ciasta)

Kruszonka: dark muscovado wymieszać z 3 łyżkami masła i 30 g mąki i odstawić na bok.
Resztę masła utrzeć z cukrem pudrem, dodać jajka. Proszek do pieczenia, sól, kakao i resztę mąki wymieszać w osobnej misce. Ucierając masło, dodawać na zmianę suche składniki i mleko oraz czekoladę.
Ciasto wlać do formy (tortownicy o średnicy 26 – 30 cm). Na wierzchu ułożyć śliwki (przecięciem do dołu). Posypać kruszonką. Piec 60 – 80 minut (lub nawet dłużej) w temperaturze 180°C.


poniedziałek, 13 września 2010, mojeslodkie

Komentarze
2010/09/14 06:37:40
Pysznie wygląda to ciacho! :)
Mnie też się kiedyś zdarzyło, że ciasto wchłonęło mi kruszonkę, ale było i tak pyszne:)
Pozdrawiam.
-
2010/09/14 08:40:38
z kruszonką czy bez i tak wygląda bosko :D
-
2010/09/14 08:41:22
ciacho wyglada tak pysznie, ze chetnie bym je pozarla:)
-
2010/09/14 09:04:50
Skusilam sie kiedys na ten przepis Liski ale ciasto wydalo mi sie bardzo przecietne. Moze u ciebie wyszlo lepiej.
-
2010/09/14 16:30:20
Ciasto wygląda fantastycznie :D
-
2010/09/14 18:04:44
nawet jeśli z wchłoniętą... ale zawsze z kruszonką :-)) pychota!
-
2010/09/14 20:42:13
Lubię takie polaczenie sliwek z czekoladą. To jedno z najbardziej uniwersalnych i sprawdzających się zawsze. I jest pyszne! :)
-
2010/09/14 20:46:04
Czekolada i śliwki to jedno z połączeń idealnych. Biorę w ciemno!

Pozdrawiam! :)
-
2010/09/14 21:07:35
czekolada, śliwki... prawie poczułam TEN aromat :)