|
|
Blog > Komentarze do wpisu
ChałkaChałka chodziła za mną ostatnio bardzo. Więc gdy przeczytałam zaproszenie do Weekendowej Piekarni wiedziałam, że dołączę się do wspólnego pieczenia. Przepis podzieliłam na pół i upiekłam tylko jedną chałkę i to był mój największy błąd, ponieważ całkowicie zadowoliła ona nasze gusta, podniebienia i żołądki. Jednogłośnie została okrzyknięta najlepszą chałką jaką jedliśmy. Idealna, delikatna, lekko słodka. Ja upiekłam ją z foremce, bez kruszonki, trochę za bardzo brązowiała, ale na szczęście nie wpływa to na smak. Dziękuję bardzo Olcik za znalezienie tak pysznego przepisu:) Chałka ( 2 sztuki)
Drożdże rozpuścić w letniej wodzie, odstawić na 10 minut. Dodać jajko, sól, oliwę i cukier, zmiksować. Wsypać półtorej szklanki mąki, wymieszać, dodać następne półtorej szklanki mąki, wymieszać i resztę mąki też dodać i tym razem już wyrobić dokładnie. Odstawić na co najmniej godzinę do wyrośnięcia. Wyrobić ponownie, podzielić na 2 kawałki które z osobna dzielić na 4 lub 6 części. Z części uformować wałki i zapleść z nich chałki (lub upiec w foremce).Położyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, odczekać jakieś pół godziny, aż wyrosną. Można posmarować białkiem albo nawet całym, roztrzepanym, jajkiem. Piec około 35 minut w temperaturze 190°C.
piątek, 23 kwietnia 2010, mojeslodkie
|